|
|
Kamień i co Na kamienicy przy ulicy Waliców 14 powstał pod koniec maja 2009 r. największy mural w Warszawie. Organizatorem akcji był Teatr Delikates. Gładka, biała ściana z charakterystycznym czerwonym balonikiem i napisem KAMIEŃ I CO autorstwa Wiktora Malinowskiego przykuwa uwagę już z daleka. Mural ma przypominać o znikającej zabudowie przedwojennej Warszawy. Efekt potęguje sąsiedztwo osiedla „Za żelazną bramą”. |
|
|
Murale grupy Twożywo Wtopione już w krajobraz Woli dwa murale Grupy Twożywo. Na budynku przy ulicy Pańskiej 112 przy Rondzie Daszyńskiego w 2008 roku w ramach projektu Muzeum Powstania Warszawskiego „Odczytać Powstanie” powstał mural „Jeszcze świadomy”. Tematyka społeczna to jedna z charakterystycznych cech prac Grupy Twożywo www.twozywo.art.pl. Z Ronda Daszyńskiego musimy przemieścić się na ulicę Żelazną 79. Tu na budynku Sanepidu w ramach projektu Zachęty „Inne miasto, inne życie” powstał niebiesko biały mural z pytaniem „Czystość jest?”. Miejsce wybrane nieprzypadkowo. Natomiast sama czystość, jak mówią artyści jest „rozumiana jako warunek efektywnej organizacji ludzkich skupisk, swoiste przykazanie cywilizacyjne”. |
|
|
Tam była kładka Dwa kroki od Żelaznej znajdziemy kolejny mural. Naprzeciwko klubokawiarni Chłodna 25 na wolnostojącej ścianie znajduje się mała grafika "Tam była kładka". W 2007 roku namalował ją młody twórca graffiti Adam X. W tym miejscu w 1942 r. zbudowano kładkę. Przerzucony nad ul. Chłodną drewniany most dla pieszych łączył obie części getta warszawskiego. Konstrukcję rozebrano pół roku później po zlikwidowaniu małego getta. Murale powstańcze w Muzeum Powstania Warszawskiego Warto zajrzeć do Ogrodu Różanego Muzeum Powstania Warszawskiego na ul. Grzybowską 79. Na murze można zobaczyć prace m.in. Wilhelma Sasnala i Edwarda Dwurnika, czy słynnego Papcia Chmiel czyli Henryka Chmielewskiego. |
|
|
Mural Rondo Wolnego Tybetu na Woli 95-cio metrowy mur przy rondzie został pokryty hasłami i symbolami tybetańskimi. Prawie 200 osób odbiło szablony z mandalami, chmurkami, kwiatami lotosu i hasłem „Wolny Tybet”. Powstał portret Dalajlamy, wiele mówiący napis „Nasza Wola” oraz niebieska tabliczka z nową nazwą ronda, identyczna jak miejskie tabliczki informacyjne z nazwami ulic. Do „Akcji Namalujmy rondo Wolnego Tybetu” zorganizowanej przez grupę 3fala i fundację Inna Przestrzeń w ramach Festiwalu Street Art Doping mógł się przyłączyć każdy. Twórcy mogli w ten sposób wyrazić solidarność z okupowanymi Tybetańczykami oraz poparcie dla idei nazwania tego miejsca rondem Wolnego Tybetu. Podczas happeningu twórcy zbiorowej pracy zużyli ponad 150 puszek sprayu. Tybetańczycy wierzą, że wielokrotnie powtarzane marzenia w końcu się sprawdzają. Rodno Wolnego Tybetu jak widać już jest, na murze i w głowach Warszawiaków. |
|
|
Leczyć zamiast karać Pod koniec czerwca 2010 roku z okazji Międzynarodowego Dnia Solidarności z Osobami Uzależnionymi od Substancji Psychoaktywnych został odsłonięty mural autorstwa Dariusza Paczkowskiego. Wielkoformatowe malowidło poruszające ważną społecznie kwestię powstało na murze pod wiaduktem przy rondzie Józefa Szczepańskiego „Ziutka” (na skrzyżowaniu ulicy Górczewskiej z aleją Prymasa Tysiąclecia). Koncepcja projektu oraz jego kształt zostały wymyślone przez osoby uzależnione, w ramach warsztatów zorganizowanych przez Stowarzyszenie JUMP ’93. Praca odnosi się do uzależnienia oraz restrykcyjnego polskiego prawa związanego z narkotykami. Przede wszystkim jednak zwraca ona uwagę na temat tabu, który spychany jest na margines przez media, polityków a także samo społeczeństwo. Obowiązująca w Polsce ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii zamiast pomagać rozwiązywać problemy jedynie surowo karze, pozostawiając uzależnionych ze znikomą szansą na wyleczenie się. Jednocześnie obowiązujące prawo jest jednym z najbardziej represyjnych w Unii Europejskiej. Sposoby stosowane za granicą polegające m.in. na bardzo szerokiej edukacji, łatwym dostępie do leczenia czy rozdawaniu jednorazowych strzykawek okazały się dużo skuteczniejsze od prawa, które na równi traktuje dilera i osobę uzależnioną i obydwu grozi więzieniem. Na muralu „Leczyć zamiast karać” pojawiły się twarze publicznych osób, które w różnym stopniu związane są z tematyką pracy. Znany prawnik, prof. Wiktor Osiatyński poprzez namalowany portret mówi ”Uzależniony to też człowiek, tylko bardziej wrażliwy”. Dlaczego więc traktowany jest jak przestępca? Więcej o pracy przeczytać można na stronie www.3fala.art.pl |