Otrzymujemy od Czytelników „Kuriera” pytania w sprawie hałasu przelatujących nad osiedlami mieszkaniowymi samolotów. Zwróciliśmy się do rzecznika prasowego Lotniska Chopina w Warszawie Pana Przemysława Przybylskiego z prośbą o wyjaśnienie skąd te dodatkowe uciążliwości.
Kurier Wolski - Wola to dzielnica położona w centrum Warszawy, wydawałoby się, że hałas na tych terenach jest generowany przez wiele źródeł: samochody, tramwaje, autobusy, pociągi, ale nie samoloty. Tymczasem okazuje się, że wielu mieszkańców skarży się na hałas związany z ruchem lotniczym – jak to możliwe?
Przemysław Przybylski - Od lipca ubiegłego roku na lotnisku trwa remont krótszej drogi startowej, prowadzącej w kierunku Ursusa, co powoduje, że obecnie cały ruch samolotów odbywa się po dłuższej drodze położonej na osi Piaseczno-Włochy. Startujące lub lądujące samoloty przelatują nad terenem osiedla Okęcie, później zahaczając także o Szczęśliwice. To dlatego zdarza się, że mieszkańcy Woli słyszą hałas powodowany przez ich silniki.
Niestety nie mamy możliwości zorganizowania ruchu w inny sposób i jedyne co możemy zrobić, to przeprosić wszystkich mieszkańców za niedogodności spowodowane hałasem. Proszę o jeszcze trochę cierpliwości – już niedługo powinno się to skończyć.
No właśnie - na jak długo zaplanowano prace remontowe prowadzone na warszawskim lotnisku?
Remont właśnie dobiega końca. W pierwszym tygodniu sierpnia powinny zakończyć się wszystkie prace budowlane. Potem jeszcze potrzebujemy kilkunastu dni na dokończenie instalacji oświetlenia drogi startowej i wymalowanie oznakowania. Najprawdopodobniej na początku września remontowana droga zostanie oddana do użytku i ruch na lotnisku wróci do normy.
Czy zakończenie remontu na płycie będzie oznaczało koniec uciążliwości dla mieszkańców Woli?
Gdy na Lotnisku Chopina normalnie funkcjonują dwie drogi startowe, wówczas większość tzw. operacji lotniczych odbywa się nad Piasecznem i Ursusem, gdzie tereny są mniej zurbanizowane i mieszka mniej ludzi. Liczba lotów nad Włochami zmniejszy się do zaledwie kilku dziennie, więc i hałas przestanie być uciążliwy.
Niestety nie mogę powiedzieć, że samoloty w ogóle przestaną latać na tym kierunku, bo w zależności np. od warunków meteorologicznych albo od typu samolotu – część operacji może być tu wykonywana. Bywają samoloty, które ze względu na swój ciężar potrzebują dłuższego rozbiegu do startu i muszą korzystać z drogi prowadzącej właśnie w kierunku Włoch i Szczęśliwic. Nasze statystyki wskazują jednak, że jest to najwyżej kilka procent spośród wszystkich operacji wykonywanych na Lotnisku Chopina.
A czy lotnisko podejmuje jakieś działania na rzecz ograniczania hałasu powodowanego przez ruch samolotów?
Oczywiście. Od 1992 r. prowadzimy ciągły monitoring poziomu hałasu w dzielnicach położonych w pobliżu lotniska i przekazujemy zebrane wyniki władzom miasta, które mogą wykorzystywać je do tworzenia tzw. mapy hałasowej i odpowiednio dostosowanych planów zagospodarowania przestrzennego.
Ponadto prowadzimy także proekologiczną politykę opłat lotniskowych, których wysokość zależy m.in. od głośności samolotu (im głośniejszy, tym wyższa opłata). To motywuje linie lotnicze do wykorzystywania coraz nowszych typów samolotów, którą są oczywiście mniej uciążliwe dla środowiska. Ostatnio gościliśmy na Lotnisku Chopina prototyp najnowszego samolotu Boeing 787 Dreamliner, określanego mianem najnowocześniejszego samolotu pasażerskiego na świecie. W przyszłym roku tego typu maszyny mają wejść na wyposażenie Polskich Linii Lotniczych LOT i na stałe bazować w Warszawie. I sam mogę potwierdzić, że poziom głośności tego samolotu, w porównaniu do innych maszyn obecnie eksploatowanych przez LOT jest wyraźnie odczuwalny tzw. „gołym uchem”.
MBL