Strona główna
Internetowe wydanie Kuriera Wolskiego - wszystkie numery
Wybierz miesiąc:
Numer: 63/364
Plik: zobacz
Data: 23 września 2010
Artykuły:
  • Chłodna ruszyła!
  • Konkurs na pracę dyplomową o Woli
  • Więcej Światła
  • Jest wpis Garbarni Temlera do rejestru zabytków!
  • „Miejska Wola” na Facebooku
  • Otwarta brama w Norblinie
  • Odsłonięcie pomnika redemptorystów
  • Piłkarskie asy Woli
  • Róża rozbierana
  • W 1923 r. przy ul. Karolkowej, u zbiegu z ul. Grzybowską, uruchomiono Polsko – Holenderską Fabrykę Lamp Elektrycznych, przemianowaną 5 lat później na Polskie Zakłady Philips.

    Wytwarzano w niej przede wszystkim różnego rodzaju żarówki i lampy radiowe. Z początkiem l. 30−tych, jako pierwsza w Polsce, podjęła produkcję odbiorników radiowych – najpierw na częściach importowanych, a od 1933 r. na krajowych. Wyrabiano tu także termosy.

    Rozbudowywana do 1939 r. fabryka przy ul. Karolkowej 32/34 (co do numeru źródła nie są zgodne) zajmowała rozległy obszar, ograniczony z trzech stron ulicami: Karolkową, Grzybowską i Przyokopową, stanowiący znaczną część kwartału, wyznaczonego przez te ulice i ul. Hrubieszowską, położonego między terenami tramwajarskimi, tak że przez ul. Przyokopową sąsiadowała z elektrownią, a przez ul. Karolkową z warsztatami przy zajezdni Wola.

    Począwszy od numeru 32 aż do numeru 42, róg ul. Grzybowskiej 87, pierzeję ul. Karolkowej tworzyły zabudowania Zakładów Philips. Zamykał ją narożny jednopiętrowy budynek administracyjny (przetrwał najdłużej, bo do 2010 r., pod numerem od ul. Karolkowej zmienionym na 30).

    Tuż obok stała parterowa hala produkcyjna z zębatym dziesięciosegmentowym dachem, zwrócona do ulicy ślepą elewacją ze zwieńczeniem w tymże kształcie (tylko ta ściana i jej przeciwległy odpowiednik jeszcze istnieją). Z tyłu jedna za drugą stały następne równoległe do niej hale, wypełniając całą szerokość kwartału po ul. Przyokopową.

    Reszta kwartału też była dość gęsto zabudowana, zwłaszcza pas nienależących do fabryki nieruchomości wzdłuż ul. Hrubieszowskiej. Po obu stronach tej ulicy przeważały kilkupiętrowe domy mieszkalne, z których do dziś przetrwały: pod nr 4 i 6 (trzy−piętrowe) oraz pod nr 7, tzw. „Dom Pocztowca” (pięciopiętrowy obecnie zabytkowy Dom Spółdzielni Budowlano – Mieszkaniowej Pracowników Pocztowych).

    Jedynym zakładem przemysłowym na tej ulicy była Pierwsza Polska Wytwórnia Łańcuchów Rolkowych St. (Stanisław) Kubiak. Mieściła się w jednopiętrowym budynku pod nr 9, który również istnieje i jest obiektem zabytkowym z tego samego okresu co pozostałości Zakładów Philips, tj. z początku lat 20−tych XX wieku. W czasie okupacji Zakłady Philips przejęli Niemcy.

    Wykorzystywali ich potencjał na własne potrzeby, m.in. do produkcji stacji nadawczo – odbiorczych dla łodzi podwodnych. Polska załoga, zmuszona do pracy na rzecz wroga, starała się ją sabotować. Zmniejszanie wydajności poprzez zwalnianie tempa pracy było powszechną formą biernego oporu społeczeństwa. Na murach i w prasie konspiracyjnej pojawiło się hasło „pracuj powoli”.

    Niekiedy w formie bardziej rozbudowanej, np.: „Dla wroga pracuj powoli.”, „Pracuj powoli, bo jesteś w niewoli. Pracy się nie lękaj, mało rób, a dużo stękaj.”, „Bądź powolny jak żółw pracując dla szkopów.”, itp. W tym ostatnim posłużono się porównaniem do żółwia, który w krajach okupowanych przez Niemcy symbolizował to hasło. Jego wizerunek umieszczano na ścianach fabryk i domów, na parkanach i chodnikach. W Warszawie namalowano ich tysiące.

    Czynną formą walki, podejmowaną w miejscach pracy, były akcje sabotażowe, polegające na niszczeniu lub uszkadzaniu: środków transportu i przewożonych towarów, urządzeń łączności telekomunikacyjnej a w Zakładach takich jak Philips – środków produkcji i gotowych wyrobów.

    Przeprowadzone tu akcje spowodowały m.in. unieruchomienie na miesiąc maszyny wytłaczającej z blachy skrzynki do aparatów radiowych, co opóźniło produkcję całego urządzenia o ten sam czas oraz wyprodukowanie lamp radiowych, którym nie wypompowano powietrza ze szklanych baniek.

    Takie lampy, poddawane próbom podczas kontroli jakości, przez godzinę świeciły, toteż uznawane były za dobre, ale później po dwóch godzinach pracy trzaskały.

    Na terenie fabryki działało szereg grup konspiracyjnych zorganizowanych przez pracowników. Najliczniejsza z nich to formowana od przełomu lat 1940/41, późniejsza 5 kompania „Wysocki” batalionu „Kiliński”, w czasie Powstania Warszawskiego nazywana „Wysocki – Philips” lub tylko „Philips” – jej członków zaczęto określać „filipsiakami” znacznie wcześniej.

    Współorganizatorem i dowódcą tej jednostki był por. „Batura” (Kazimierz Szczap), oficer uczestniczący we wrześniowej obronie Warszawy. Holenderska dyrekcja Polskich Zakładów Philips, którą Niemcy zostawili na stanowiskach, wyreklamowała jego i kilkunastu innych oficerów – fachowców, chroniąc ich przed oflagami.

    CDN

    BZ

    Źródła:
    1. J. Oleksiewicz, „Warszawska Wola” Zakłady Graficzne „Dom Słowa Polskiego” Warszawa.
    2. J. Zieliński, Atlas dawnej architektury ulic i placów Warszawy, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, Warszawa.
    3. T. Szarota, Okupowanej Warszawy dzień powszedni, Czytelnik, Warszawa 1988.
    4. B. Lubicz – Nycz, Batalion „Kiliński” AK 1940 – 1944, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1986.
    5. Batalion Armii Krajowej ·Kiliński· 1940 – 1984, Środowisko żołnierzy Bat. AK „Kiliński” ZBoWiD Zarząd Wojewódzki w Warszawie, Warszawa 1984.
  • Opowiedzcie nam swoje historie – Maria Danielewska „Dzieciństwo bez dzieciństwa” cz. 1
Numer: 62/363
Plik: zobacz
Data: 9 września 2010
Artykuły:
 
 
wolska bajkapowstancza wolaNasza Chłodnaparki wolikurier